magazyn sztuki







Kraków, Józefa 18

tel. 603 223 008

603 223 008

www.olympiagaleria.pl 

własciciel

Olimpia Maciejewska

wt-pt 11 - 17 sb 11 - 14



Pokaż Olympia Galeria na większej mapie
 nadchodząca wystawa




 bieżąca wystawa

Łukasz SŁAWIŃSKI

Even the Son of God Had to Die My Darling - rysunki

od 11.05.2012

Rysunki Łukasza Sławińskiego są niewielkie, nie większe od stref erogennych dojrzałego mężczyzny. Podobają się, choć nie wydaje się, by podobać się chciały. Czasem niedbałe, szorstkie, nakreślone pośpiesznie na kartkach wyrwanych ze szkolnego zeszytu w kratkę. Kokietują samczą nonszalancją oraz młodzieńczą beztroską nieustających wakacji / permanent vacation. Ale podobnie jak Eva, Willie i Eddie w Inaczej niż w raju / Stranger Than Paradise, bohaterowie Sławińskiego spoglądają w pustą, gęstą mgłę gdzieś u wybrzeży fantazmatycznej Florydy. Erotyka siłuje się na rękę z Melancholią, a ścieżka dźwiękowa niepostrzeżenie przechodzi od pieśni zalotnych ku pieśniom żałobnym.

Źródeł gejowskiego smutku jest sporo. Wyjście poza przypisaną aktem urodzenia płeć oraz heteroseksualny imperatyw skazuje na społeczno-kulturową marginalizację. W realiach PL_2012 problem krzyżujących, a zarazem wykluczających się identyfikacji (cross-identification) homoseksualisty oraz Polaka-(chcąc-nie-chcąc)-katolika (choćby w wyniku sukcesji dziedzicznej) skutkuje niemożnością publicznego wyrażenia zysku i straty. Ramy konwencji nie obejmują nieheteronormatywnych praktyk weselnych ani funeralnych. Niemożność wyrzucenia na zewnątrz straty, a tym samym konieczność noszenia jej w sobie naznacza nasze życie nieustającym brakiem / permanent deficiency. Gejowski smutek jest smutkiem Antygony; tęsknotą za tymi, których kochać nam nie wolno, a wszelka czułość względem nich może być przejawiana jedynie w ukryciu, wbrew zakazom wszelkich aparatów władzy; rodziny i państwa. (Judith Butler)

Brak społecznie zdefiniowanych kategorii nie-heteroseksualisty, które wykraczałyby poza dyskurs medyczny, penitencjarny i sitcomowy skutkuje afiliacjami ku fantazmatom mitologiczno-biblijno-martyrologicznym. W nowożytnej sztuce Europy Zachodniej studium aktu męskiego należy do rzadkich. Wyjątkiem przedstawienia męczeńskiej śmierci Chrystusa oraz św. Sebastiana; bierność zniewolenia; przeszycie miękkości ciała twardością włóczni oraz strzały; siostrzane podobieństwo cierpienia i ekstazy (Kenneth Clark). To wszystko z czasem przejęła homoerotyczna ikonografia, poszerzona w wieku XX losem 15 000 gejów zamordowanych w nazistowskich obozach zakłady na mocy słynnego § 175 niemieckiego kodeksu karnego. Losu o tyle tragicznego, że homoseksualiści jako jedyna grupa ofiar hitleryzmu nigdy nie doczekała się żadnej formy zadośćuczynienia ze strony rządu RFN. Jeden z rysunków Sławińskiego przedstawia młodego chłopaka o aryjskiej urodzie w tradycyjnym portretowym ujęciu en buste z lewego profilu. Na ramieniu ma niepozorny tatuaż – trójkąt zwrócony wierzchołkiem ku dołowi. Rysunek wykonany jest czarnym tuszem na bladoróżowym papierze. Rysunki Łukasza pełne są podobnych, na ogół bardzo subtelnych cytatów i odwołań. Ulegają odbiorcy, pozwalając odczytywać się na tyle głęboko na ile spektator tego pragnie lub na ile sam może sobie na to pozwolić.

Iwo Jasieński

 wydarzenia 2012

WYTNIJ_WKLEJ // CUT&PASTE

wycinanki KASI KMITY

od 09.03.2012

Podobnie jak w wycinance ludowej, gdzie poprzez wielokrotne zagięcie papieru powstaje koncentryczny wzór prawie identycznych figur, tak w społeczeństwie konsumpcyjnym nawarstwiają się rzędy towarów mniej i bardziej luksusowych. Wyżej droższe, niżej tańsze; nowości i promocje na wysokości oczu; a batony, draże i ciągutki w kolejkach do kas. Zawiłości merchandisingu są dla ogółu równie mało przejrzyste jak zawiłości wycinanki. Żydowska rajzelech nie do odróżnienia od gwiazdy kurpiowskiej, a kurpiowska leluja od rózgi rawskiej. Można jedynie próbować przedstawić symulację zapożyczeń. Wiemy tylko jedno; jak było na początku (a raczej gdzie było na początku), tam będzie teraz i na wieki, czyli… w Chinach. Wycinanka pojawiła się właśnie w Państwie Środka, gdzieś na przełomie starej i nowej ery. Obecnie to tam, w Środku, a nie na obrzeżach wytwarzana jest duża część rzekomo regionalnych wyrobów rękodzielniczych. Chiny przyciągają również marki luksusowe, które coraz chętniej przenoszą się tam ze swoją produkcją. Zostało to wymuszone demokratyzacją potrzeb i demokratyzacją luksusu. Już nie tylko nasz chleb powszedni, ale i nasza Coca-Cola Light i nasz flakonik Chanel N°5 powszedni. Zakres uczestnictwa w konsumpcji określa naszą pozycję społeczną, definiuje osobowość lub jej brak. Barbara Kruger powtórzyła za Kartezjuszem: I shop therefore I am, a może to Kartezjusz powtórzył za Kruger? Trudno dziś dociec. Shopping pożera własny ogon. Luksus dostępny dla wszystkich stał się luksusem spauperyzowanym. Luksusem z dyskontu.

Najnowsze wycinanki Kasi Kmity prezentowane w Galerii Olympia, których część była niedawno pokazywana w BWA Awangarda we Wrocławiu oraz BWA w Bielsku-Białej (skądinąd całkiem dobre marki), to opowiedziane prostym językiem historie tychże właśnie produktów luksusowych. Na jednej mamy kultowy (wspomniany już tutaj) flakonik Chanel N°5, tyle że podwojone „n” w nazwie produktu zamienia 100 mililitrów perfumowanej wody za pół tysiąca złotych w 100 mililitrów perfumowanej wody za pół setki. Odwrócenie o 180 stopni litery „V” w monogramie Louis Vuitton redukuje cenę torebki z dwóch tysięcy do dwustu. Podobnie z butami Manolo Blahnika, gdzie „B” i „l” zlewając się w kształt litery „M”, oferuje nam ponad 90-procentową obniżkę. Jeszcze nie tak dawno, gdy świat Zachodu śnił sen o dostatku i bezpieczeństwie, status tego typu przedmiotów był jednoznaczny. Podróbki były dla tych, co chcieliby, ale nie mogą. Dla małych kłamczuszków i pozorantów. Teraz, gdy do głosu doszło pokolenie niezadowolonych, a kryzys ekonomiczny z przejściowej infekcji zamienił się w chorobę przewlekłą, nasz stosunek do plagiatu ulega zmianie. Ogólnoświatowe protesty przeciw umowie ACTA najlepiej pokazują, że nie jest już dla nas jednoznaczne, kto kogo tak naprawdę okrada – producent podróbek producenta wyrobów luksusowych czy może producent wyrobów luksusowych nas wszystkich, tych konsumujących na Zachodzie oraz tych wytwarzających na Wschodzie.

Ta sama dwuznaczność kryje się w precyzji, z jaką wykonane są ostatnie prace Kmity. Zarówno oglądane z większej odległości jak i na reprodukcji, sprawiają wrażenie hiperrealistycznego obrazu lub fotografii reklamowej. Z tradycyjną łowicką wycinanką, od której Kasia Kmita rozpoczęła swoją artystyczną karierę, łączy je już chyba tylko materia, z której zostały wykonane (papier) oraz narzędzie (nożyczki). Trudno stwierdzić co jest cytatem, a co pierwowzorem. Dwuznaczności piętrzą się, gdy dodamy do tego, mający swoje korzenie w latach 90., bunt młodych i bogatych. Część z nich zrezygnowała z marek na rzecz second-handu, reszta nadal chętnie kupowała luksusową odzież, jednak zaczęła wypruwać metki i zakładać ubrania na lewą stronę, by ukryć nazwy i logotypy producentów. Luksus nadal jest towarem pożądanym, mimo że nie będąc już wyłączną własnością elit, nie gwarantuje oryginalności, a słabość do niego coraz bardziej bywa wstydliwa oraz moralnie podejrzana.

Iwo Jasieński


Galeria Olympia wprowadza na rynek sztuki wyróżniających się własnym stylem młodych, polskich artystów. Nazwa galerii odnosi się do imienia jej założycielki Olimpii Maciejewskiej, nawiązuje również obrazu E. Maneta zatytułowanego Olympia. W ciągu swojej sześcioletniej działalności Galeria spotkała się z dobrym odbiorem ze strony publiczności i specjalistycznej prasy, i jest uważana za jedną z lepszych galerii ze sztuką współczesną w Krakowie.


home | wydarzenia | galeria sztukpuk | galerie | recenzje | forum-teksty | archiwum | linki | kontakt