01
Teologia laską podparta czyli
spotkanie z Bogiem w mroku
Katarzyna Bik określa sztukę Marka Chlandy
jako tajemniczą,mówiącą o poznaniu ,a nawet
frapującą ,ale jej nie zgłębia.Pisze felieton:
wymienia elementy wystawy i wysnuwa jakieś
wnioski.Na pewno nie zna słowa ekfraza bo
jest dziennikarką ,a nie historykiem sztuki.
. Natomiast nieznany dziennikarz z ''Dziennika
polskiego''poddaje się urokowi spotkania
traktując wernisaż jak dobry koncert.Docenia
perfekcję wykonania.Uważa ,że teatralność
wpisana w sytuację to teatr Boga i ludzi.
Czuje klimat.Zapomina o tym,że słowa i obrazy,a
także teatr są również metaforą czy parabolą.
Wystawa ''Pamiętniki Pana Boga ''prezentowana w Galerii Starmach maj-czerwiec
2004 to rebus zadany do rozwiązania..Rozwiązywanie rebusów MCH przypomina orkę
na ugorze ,ale trzeba być konsekwentym i wytrwałym jak sama Matka Boska.dlaczego
pisze o tym dopiero teraz?Jego kolejną wystawą ma być prezentowana w Poznaniu
''Kosmos''.Szykuje się teatr metafizyczny.
Miałam okazję i zaszczyt poznać artystę ,rozmawialiśmy o sztuce,wymienialiśmy
listy,pisałam wiersze i teksty prozą ,żeby koncert trwał dalej.Usłyszałam :-Pani
ma prawo pisać ,a ja mam prawo tego nie czytać.Chlanda nie ma pojęcia o demokracji.Został
ukąszony zaplutym karłem reakcji.to się leczy tylko jazzem!Ja studiowałam w
tak zwanej szkole demokracji.Ciekawe ćwieczenia polegała na spotkaniu żyrafy
i szakala przy jednym źródle.Chodzi o to by partycypować w sztuce wysokiej.Artysta
dalej tworzy,ja wydałam tomik ''Zaklinanie-przeklinanie'' traktujący o sporze
z artystą,jego dziełami,osobowością i światopoglądem,sztuką jako taką ,ale
to zaledwie 30 tekstów.Dalsze piętnaście mówi o czymś innym.
Na podstawie dzieł wybranych mam pojęcie o całokształcie,znam wystawę,byłam
na wernisażu.Podsumuję jaką postawę zajmuje artysta..Jedne są porywające ,inne
mniej lecz epatowanie pomuractwem ponurym jak mur Schlieserburga wymaga kontry.Dlaczego
?Postawa artysty jest taka:wierzę w Boga ,ale nie wierzę w to,że ''człowiek
jest piękny ,radosny i dumny''Sofokles?.Zbrzydziła mnie niemoralność i inne
wady ludzkości,wybieram towarzystwo zwierząt bo choć nie mają moralności znają
reguły gry ,zaś obcowanie z nimi daję dużo radości.Łasice nazywają się Samson
i Daila .Wiem tyle,że Ch.karmi je raczej wegetariańsko.Do pracowni nie wpuszcza
nikogo prócz syna i przyjaciela bo traktuje ją jak erem .Samotne rekolekcje
są z założenia błędem bo św.Benedyk mówi,że :módl się i pracuj wespół z braćmi
i samotnie.
Do eremu kamedułów i buddyjskich mnichów przychodzą w wyjątkowych wypadkach
kobiety.Na medalionie z patronem modlitwa po łacinie kończąca się słowami:jeżeli
kusisz mnie szatanie niechże i ciebie to samo spotka!Chlandę cechuje syndrom
kogoś zaklętego w smoka wawelskiego.Czy można zdjąć zaklęcie?Por.człowiek z
kryjówki -''Teoria wartości''ks.prof.J.Tischner.Ogarniąty histerią smok rząda
dziewic .Czegoś pragnie.Wie,że różnią się czymś od innych kobiet.Ale skąd ma
wiedzieć czym skoro legenda mówi,że nie miał żadnego towarzystwa.
Artysta podróżował,malował ,rzeźbił ,wykonywał performanse ,spotykał się z
ludźmi,doświadczył Golgoty,uwierzył w zmartwychwywstanie,w dialog między kobietą
,a mężyczyzną,który jest nie zawsze zrozumiały,ale bywa przyjemny i pouczający,przejęty
terroryzmem uczuć potrafi jedynie postawić humanizm pod ścianą ,wątpi w cud
życia i Boże miłosierdzie.Czuję się oburzona jako kumanistka i jako katoliczka.Pisze
w oparciu o Biblię Kodeks Nadwiślański prezentowany w warszawskim Foksalu.To
jest naprawdę dobre,ma moc ,jest ciepłe,krzepi.
.Pisząca wciąż dzieło życia jak Wilhelm Meister ''Kronikę wypadków gnostycznych'.Przyjaciele
ze szlaku cenią moje towarzystwo,opiekuję się nimi w podróży ,czasem oni mną,śpiewamy
pieśni. Nigdy nie zostawiam nikogo na szlaku.Nie lubię dezerterów.'
Zapraszam w podróż po wystawie ''Pamiętniki pana Boga''pod tytułem : Czy Bóg
rzeczywiście mieszka w mroku? Patrząc na cztery prace jako metafory rozszyfrowywuję
ich znaczenie.Obcowanie z jego sztuką to orka na ugorze,potrzeba wytrwałości
Matki Boskiej i oświecenia Ducha Świętego.
Konfesjonał.
Sam konfesjonał to jakby ekfraza w czasie bo video wprowadza czas.Czym jest
świat?Teatrem świętego Artouda.Przypomiana mi to pewną świetną choć smutną
sztukę według Strindberga ''do Damaszku''graną przez Teatr Kameralny: facet
proponuje Ingebordze posypać sobie rany solą i iść do tytułowego miasta. .Też
bym się nie zgodziła.Artysta nie posuwa się do tego stopnia.Przeciwstawia światu
parę zwierząt bawiących się wśród przedmiotów martwych,które symbolizują martwe
dla ludzkości pojęcia.Łasice znają reguły gry,są radosne,wdzięczne,czasem walczą.Nie
wiem czy się rozmnażają.Dzieje się biała magia o słabiutkiej aurze,słabiutkiej
jak mgła w dolinie.Tylko,że w konfesjonale nie ma znaku obecności księdza,nie
ma stułły,nie ma brewiarza,klęcznik niewygodny jak meble Witkacego.Tymczasem
spowiedź to sakrament-znak Boga,który działa w Człowieku czasem cuda czasem
coś przeciwnego.Czarna skrajną rozpacz uważa się za grzech ,wątpienie w Boskie
miłosierdzie też.Spowiednik wszechczasów ojciec Pio założyciel zakonu kapucynów
często nie dawał ludziom rozgrzeszenia,czasem krzyczał,ale miał zdolność do
bilokacji i za takim grzesznikiem chodził.M.CH nie trafił do takiego spowiednika.Żałujemy
go zatem i to bardzo.
Malowane kwartety z Legerkvistem w tle.
Kim jest Bóg w dziełach Chlandy.?Stwórcą ,który koronę stworzenia człowieka
uważa za dzieło chybione,irytuje go lament ludzi,marzy żeby człowiek był czymś
( a nie kimś)rozpacza nad faktem,że człowiek woli stosować strategie lisa ,a
nie lwa,ma pretensje,że mimo łaski ,którą dał ludzom potrafią być tylko myślącymi
ciałami nic więcej,drażni go bezwstydność,bełkot i furia ich mowy,uważa,że
nigdzie nie ma miejsc naprawdę świętych,tworzy z pasją ,ale bez miłości,jego
drzewo jest dziwne i wielkie,ale nie jest piękne,więc stwarza śmierć.
Teologii potrzaskanej przeciwstawiam znajomość Biblii:
Bóg jest dobrym Stwórcą,stwarza świat piękny,uczy rozróżniania między dobrem
,a złem,wyrzuca z Raju za przedkładanie piękna nad dobro,ale daje Dekalog,zsyła
potop,ale rozpina tęczę nad światem,wtrąca w niewolę ,a potem prowadzi do Ziemi
Świętej,zagubionemu człowiekowi zsyła aniołów,proroków,Syna,Matkę Boską i Józefa,żeby
wiedział na czym polega życie w rodzinie,tchnął Ducha w apostołów.A w czasach
współczesnych zdarza się Fatima,ojciec Pio,święta Faustyna i nauki Jana Pawła
II,którego apel ''Ducha nie gaście! ''powrzarza cały świat.Artysta podważa
Biblię ,a będąc człowiekem nie może bo Biblia to słowo Boga.Teologia podparta
kijem nie ma racji bytu!Kij to nie laska,ale nie jest też cedrem Syjonu!Cieszy
fakt,że laski wreszcie stoją prawie jak młody las ,ale są przecież naznaczone
kolorami.Zwraca uwagę żółty -to stygmat.Aksjologia wreszcie stabilna.Pojęcie
etyka zawodowa-ławki i piętrzenie prezentuje styl autorytarny ,który ma przecież
swe zalety.Logika zamiast demokracji-niech będzie.logika.
W dziele Marka Chlandy jasno widać,że odbiera człowieka jako zwierzę zbyt oswojone
lub zbyt rozdrażnione.Jego Bóg jak Faust tęskni za różowym językiem kota czyli
czymś ciepłym jak gemutlichkeit.Chwila się zdarzyła,ale nie trwa.
Zaświaty:
Postrzega WIECZNOŚĆ JAKO SIEDZENIE w ciemnościach-na TYM POLEGA JEGO PIEKŁO..Ludzie
boją się i opowiadają sobie bajki nie dostrzegając w nich ziarna prawdy i zawartego
w nich morału.Judasz zwątpił w Boże miłosierdzie i to jest grzech.Bóg jako
wybitny człowiek chciałby cieszyć się ze swoich dzieł,jest pracoholikiem i
to upodabnia go do wampira,który doznał ukąszenia przez Nietschego (patrz ukąszenie
Heglem)Jego perspektywa postrzegania jest mocno zawężona.Odbiera człowieka
jako Syzyfa wznoszącego codziennie wieżę Babel .Samotny i uwięziony przez siebie
samego ma przecież piękny pokój z widokiem na horyzont,popada w depresję dwubiegunową:głęboki
smutek i głębokie zamyślenie . Nie chce podlewać rośliny,choć wierzy ,że ona
go przeżyje.Ostatnim życzeniem w celi śmierci jest,żeby ją jednak podlać.Nie
dostrzega prawdy w relacji on-roślina ,ona go cieszy rosnąc ,a on ją powinien
podlewać!Odbiera siebie jako zwykłego człowieka,codzienność stwarzania nie
zasługuje na życie wieczne-mówi.Bóg wegetuje-jest starym ,spróchniałym drzewem,które
zachowało pamięć o zieleni,ma też poczucie wdzięczności za dobre chwile.
PUDEŁKA NAGROBNE.
Miłość -leży,wiara siedzi,a nadzieja jest byle jakim domeczkiem.Nawet dzieci
bawiąc się w dom traktują zabawę serio bo uczy ich pełnienia ról społecznych.
Rzeźba:
Pusta klasa,spiętrzone ławki kółkami na przemian czarnymi i białymi-to ciągle
powtarzające się motywy jego prac-o głębokiej symbolice.Laski-zielona to nadzieja,żółta
ostrzega,biała może być czystością ,ale nie musi,czerń to mroczność.
Tablica-teza:Bóg będzie mieszkał w mroku jest wyzywająca i nieprawdziwa.Bóg
jak przekonuje nas święta Faustyna jest miłosierny ,a jego miłosierdzie trwa
na wieki!Artysta hamletyzuje bez końca,jest ponury jak mur Schliserburga.Bóg
według artysty nie jest zdolny do prawdziwej radości ,a jemu tej radości bardzo
potrzeba,więc.potrafi tylko powiedzieć,że król nie ma korony. Przecież wiemy,że
to nie korona czyni króla.Wszak jeżeli wierzymy w Dobrą Nowinę to Chrystus
jest królem,a jego Alleluja brzmi radośnie. Na chrześcijańskich pogrzebach
śpiewa się piosenkę o anielskim orszaku wnoszącym duszę człowieczą do nieba.Milczę
więc nad trumną ,w której sypia artysta ,palę świeczki,widzę anioły i wytrwale
śpiewam psalm 70 i 142.
|