06
Sorry mister Sasnal!
Szukając propozycji kulturalnych na piątkowy wieczór znalazłam artykuł Mariusza Wiatraka ,,Wilhelm Sasnal-,, Swojak z Tarnowa''. Zarówno tekst informujący o wydaniu ksiazki o Wilhelmie Sasnalu ,jak i towarzyszące mu zdjęcie Alberta Zawady- artysta niczym towarzysz drużyny pierścienia- przekonały mnie ,żeby w styczniowy dzień przejechać 35 km-ów.
Promocji miała towarzyszyć dyskusja panelowa, ale tłumnie zgromadzona młoda przeważnie publiczność przyszła raczej na filmy. Komentowano je scenicznym szeptem, śmiano się i robiono w ciemnościach porozumiewawcze miny. Flesze migały co jakiś czas.
Pierwszy film to siedem wersji tekstu czasem recytowanego ,a czasem śpiewanego przez pisarza USA. Tekst o Missisipi. Klimat zespołów rockowy. Dla mnie były to śmiałe pastisze zespołów takich jak Procol harum, stylu gotyckiego, big bitu. Dominacja muzyków była porażająca-wśród wykonawców znalazła się tylko jedna kobieta-sekcja rytmiczna-w różowym szaliczku. Operowanie głosem ,rytmem, instrumentami i tłem często undergrandowym jest komunikatywne-stąd tyle osób, które tłoczyły się ,gdzie mogły siadając na ziemi, często z plecaczkami.
Drugi film eksperymentalny ,,River'' przywołuje w tej chwili kontekst kultowego serialu ,,Zagubionych'' -.łączy je wątek katastrofy lotniczej. Bohaterka zmienia stroje-od czerwonej sukienki po dżinsy i styl uniseks. Wraki samolotów, wiatr, figurka kobiety, czasem pojawiająca się sylwetka dziecka są uniwersalne. Artysta miał się wypowiedzieć na temat tego filmu, ale jakoś do tego nie doszło.
Szczególnie poruszający był trzeci obraz przedstawiający wirujący monitor komputera, na którym Elvis król rocka powoli zapada się w pustkę choroby, zostaje tylko głos, zostają naśladowcy i hasło, że Elvis zawsze żyje.
A potem miała zacząć się dyskusja. Panowie prowadzący tokowali w sposób tak namiętny, że w ciągu godziny lekcyjnej dopuścili bohatera wieczoru do pięciominutowej wypowiedzi. Wyszłam .Nie zdzierżyłam. Nie tylko ja. Nie zrobiono tego, żeby protestować przeciw artyście tylko przeciw prowadzącym-potwierdziły to liczne wypowiedzi. Publiczność oburza przedmiotowe traktowanie gościa.
Sorry ,mister Sasnal! Oprócz tego, że jest Pan wybitnym artystą ,wybitnie interesującym facetem to bardzo inspirującym. Pierwszy tekst z nowego cyklu prozy już w komputerze.W moim galicyjskim miasteczku prócz nobliwych mieszczan jest sporo muzyków, trochę pubów, gdzie ciekawi świata wymieniają się informacjami na temat, kilku artystów. Ostatnio wystawiano grafiki Rembrandta, przychodziły tłumy.Dyskusja, którą mogłabym poprowadzić ze Stowarzyszeniem Wspólnota Myślenice -każdy zadaje jedno pytanie, odpowiada się niekoniecznie-zasługuje na nieprzespana noc. Na Międzynarodowe Warsztaty Artystyczne przybywają artyści z dalekich krain i wracają ,ale to latem .Na razie trwa zima, a na Rabie pęka kra. Mister Sasnal bazie już są.
|