07
Dumny i zniewolony znawca piękna
Pierwsza rozmowa na wernisażu Ignacego Czwartosa ''Pamiętaj o śmierci''-październik 2005 .Pytam o postacie na malowidłach-malarz wyjaśnia.Padają nazwiska Strzemiński i Malewicz z racji skończonych jakże chwalebnie studiów w Cieszynie.Jest niezmanierowany, potrafi wypowiadać się we frapujący sposób .Świętą Faustynę popełnił ,kiedy w TV podali wiadomość o jej beatyfikacji czyli działa intuicja. Druga zakonnica sportretowana została bezwiednie bo zajrzał gdzieś do kościoła.Notatki z obrazów-seria 1.Potem nastąpi seria 2.
Potem rozmowa dość ogólna o klimacie prac.Rozmowny i gościnny ,przystępny-umawiamy się na wywiad we wtorek rano.Czekam z kawą w termosie.Ludzie z kamienicy wyrzucają nagle śmieci.Zostawiam żółtą kartkę z informacją,że byłam.Wpisuję się na plakacie starym hasłem z DS. .Piast.Ktoś je zrywa-pewnie pani wynajęta do stróżowania
.Spotykamy się na wernisażu u Starmacha.Jesteśmy oboje leworęczni,myślimy syntetycznie.Mimo opinii pana X pana Ignacego charakteryzuje kinderstuba.Wykazuje dobrą wolę.Ktoś z Pracowni rzuca:-Z Ignacem trzeba pochodzić.A ja lubię perypatetyzować,a wręcz spacerologia to moja jest ideologia.Kogo cytuję?
Po wernisażu-artystę boli głowa,jest zmęczony lecz uroczy.Pozuje do sesji zdjęciowej-cztery czy pięć ujęć -celnych bo lajtowych.Dowiaduję się kilku rzeczy z tak zwanej perspektywy dookolnej.Umiawiamy się ostatecznie na po wernisażu Bettiny Bereś i Piotra Sakowskiego.
Właśnie w trzecim pokoju,gdzie wisi jego ''Mały ,biały domek ''dojdzie do decydującej rozmowy.Kartkowanie materiałów:Wszystko,co wystawił w ''Otwartej pracowni'',katalog ''Memento mori''(2002),rysunki do Mehoferra wydane przez Muzeum Narodowe.Podkreśla rzeczy,które wiem:Zakład Wychowania Plastycznego w Kaliszu.Z Wojtkiem Głogowskim dostali list polecający (pięknie!)od prof.Wolańskiego do prof.Nowosielskiego.Powstała Grupa 94,a potem Stowarzyszenie Otwarta Pracownia.W czasie wystawy kilku malarzy pokazywano prace Mistrza.Wynajęli Pałac Sztuki za poważne pieniądze chyba 2 lub trzy tysiące.
Ilustrowanie-ktoś mu powiedział,że rysuje jak do ''Przekroju''-zaczął od karki świąecznej.Może Kazimierz Wiśniak nie mógł?Też wykonywał projekty do kartek świątecznych-ostre i polityczne-mam dwie.Czwartos dla Centrum Informacji Kultury.Kiedy w 1999 zmienił się właściciel gazety coś drgnęło.Mnie ,kiedy jako studentka polonistyki chciałam coś napisać dla nich pytano:-Kogo pani zna?Znałam.Kilka nazwisk,które stawiały na baczność lub zmuszały do czołgania.-Dziękuję -powiedziałam i poszłam sobie.
Jerzy Nowosielski nazywał go swoim najlepszym uczniem,ale podobno mówił tak każdemu i dodawał :-Nie należy absolutyzować.Autorka niniejszego reportażu szczególnie ceni Mistrza za wywiad ''Wokół ikony''.
Pracownia jest bardzo mała i zniechęca prozaicznością.Wpuszcza tam przyjaciół.Przyjmuje zamówienia.Podaje cenę na portret 1000 złotych ,albo więcej.Twierdzi,że zależy dla kogo.Ma niewątpliwie talent twórczy.Nie maluje w terenie.Patrzy,przez okno duszy wpadają mu widoki,które przemyśla sobie i rzuca na płótno.Wymienia nazwisko Łukasza Cranacha.Ceni ciepło.Zdaje sobie sprawę z własnej niedojrzałości ,co do pewnych tematów. Akt ,raczej nie.Moje komentarze rysunkowe do zdjęcia pomija milczeniem,a projekt nagrobka wywołuje w nim ''już niekoniecznie memento mori''.Uwagi ,co do dzieł malarskich uważa za trafione.
''Granatowe ramki''-wydane odwrotnie przez niedbałego drukarza odczytuję jako zanurzenie w rzeczywistości historycznej mimo,że na pozór przedstawia abstrakcję z użyciem sraczkowatego ugru.Kolejna ''Abstrakcja żałobna''przypomina sztandar krzyżacki.Malarz wierzy w życie wieczne,ale Raj jest tylko w niebie-pesymista.Podkreśla zafascynowanie portretem trumiennym wielkopolskim malowanym na blasze.''Pejzaż abstrakcyjny''czarne złamanie przypomina parawan-to jego anima.Całość to krzyk:Ocal mnie sztuko przed chaosem świata!''siostra Faustyna''-dostrzega tylko jej ból,tajemnicę,glęboki smutek.Portetuje siebie jako strażnika rodzinnej tajemnicy.Jego ''Czerni''wolny,rozlegly horyzont wskazuje na przewagę chtoniczności (trudne słowo!!)nad celestowatością czyli więcej ziemi niż nieba.
''Sony trinition''-wyjaśnia,że chodzi o telewizor,znowu wydane odwrotnie.Dorysowywuje portret sargofagowyPodwójna kolumna-rozjaśniona czerń i złocona czerń ujawnia jakąś nadzieję i wiarę.Kineskop może być czymś ze złota -w pewnym sensie.''Błękitny blondyn w asyście''to czysto intelektualna interpretacja Malewicza męczennika naturalizmu-na co wskazuje korona cierniowa umieszczona wyżej.Tytułowe ''Memento mori''-wiosna jest pozorem, pion aksjologiczny pochylony wskazuje na uwięzienie w .Namalowana murawa kojarzy mi się z cytatem z ''Desideraty''-Nie bądź cyniczny wobec miłości bo jest wieczna jak trawa.Kolejne malowidło z cyklu przekonuje mnie,że więcej gleby niż nieba.Za to ''Polska abstrakcja'' jest bardzo muzyczna,zastanawiająca i frapująca.To nie jest niebo ,tylko fikcja niebieska!Trzy piony jak pochylone zapałki,a dlaczego nie namiot?''Polska abstrakcja żałobna''-płaszcz maltańczyka położony na zielonej łące.
Licząc na niezawodną jak dotąd inteligencje malarza kończę ''Portretem paradnym''-facet w nowoczesnym żupanie,z ręka w układzie napoleońskim i błękitna fryzura rości sobie pretensje do.Jego nieomal złote buty są wywymłane w guanie.Stojąc na desce,która opiera się na walcu teraz utrzymuje równowagę ,ale jak odwrócimy wzrok -zjedzie.
Zdolny i piękny ,prawie czterdziestoletni Ignacy Czwartos . jest obecnie szefem''Otwartej pracowni'' |