|
Jan Kanty Pawluśkiewicz - znakomity kompozytor muzyki teatralnej,
filmowej i kabaretowej, twórca monumentalnych dzieł oratoryjno -
kantatowych, pianista - twierdzi, że maluje od zawsze. Rysunkiem
fascynował się już w średniej szkole muzycznej. Był on dla niego "wewnętrznym
dialogiem, oczyszczał wyobraźnię". To przez rysunek - wyznaje
- wybrałem się na architekturę, ale najczęściej posługiwałem się
nim, pisząc muzykę. Na wydziale Architektury - Politechniki Krakowskiej
zajmował się malarstwem, rysunkiem, grafiką i rzeźbą. Potem, gdy
muzyka niemal całkowicie wypełniła świat jego wyobraźni, rysunek
pozwalał mu "ogarniać formę kompozycji, znaleźć najbardziej
dramatyczne czy liryczne fragmenty utworu, naszkicować sytuację -
kolacją lub taką, która słuchacza wyrwała z letargu. Moje rysunki
na partyturach powstawały jak zapisy kardiogramu, jak wykresu, które
pomagały mi rozpisać ślady narracji, opowieści". Po raz pierwszy
swoje obrazy Jan Kanty Pawluśkiewicz wystawił w Piwnicy pod Baranami
w styczniu 1999 roku. Dziesięć miesięcy później w krakowskiej galerii
Szalom pokazał cykl 21 trudnych obrazków na karnawał. Od tego czasu
powstały kolejne serie obrazów, rysunków i grafik : Wędrówki po Morzu
Czerwonym, Znów Wędrujemy, Krajobrazy, Ściany, Fakty i Ludzie, Podhale
de Paris, Vive les Hieroglyphes, Ogród Jozafata. Wizje Jana Kantego
Pawluśkiewicza, które najczęściej rodzą się podczas snów, zawierają
szczególny ładunek emocjonalny, są wyjątkowo fantazyjne. Z plam o
żywej, intensywnej kolorystyce, setek kropek i kresek, realnych i
abstrakcyjnych układów form i przedmiotów artysta stworzył obrazy
wyróżniające się magicznym dźwiękiem, wysublimowaną harmonią. Wykreował
w nich poetycki, baśniowy świat pełen radości, wesołości i szczęśliwości.
W tych uroczych, pogodnych malowidłach odkrywamy reminiscencje jego
dziecięcego oczarowania malowniczym folklorem podhalańskim, echa
młodzieńczych lektur, muzycznych fascynacji. Mnóstwo w nich dowcipnych
komentarzy do życiowych przygód autora. Ich kolorową, żywą przestrzeń
zapełniają uskrzydlone ludziki, wędrowcy, fruwające konie, ryby i
ważki, zagadkowe smoki i ptaszyska, pełzające węże i żółwie, drzewa
- kwiaty, zabawne samochody i rowery, dziwne stwory, obiekty i rzeczy.
Cała ta menażeria tkwi w nieustającym zgiełku, ruchu, kłębi się,
przemieszcza z miejsca na miejsce,. Obrazy Pawluśkiewicza to nie
tylko opowieści o przeżyciach, oczarowaniach i doznaniach. Opowiadają
o magicznych i całkiem realnych darach Ziemi i Nieba. Są także zbiorem
myśli i refleksji o otaczającej nas rzeczywistości, przemijaniu,
o barwach codzienności. Poruszają nasze dusze, wzbudzają pogodny,
optymistyczny nastrój, sprawiają radość.
Jan Kanty Pawluśkiewicz inspiracji szuka w powszednich wydarzeniach,
wersetach Starego i Nowego Testamentu, ulubionej powieści Buszujący
w zbożu Salingera, wierszach Baczyńskiego, Moczulskiego, staroegipskich
hieroglifach, magicznej atmosferze Krakowa, kabaretu Piwnica pod
Baranami i kawiarni aktorskiej Maska w podziemiach Starego Teatru.
Swoje prace buduje akwarelami, tuszami, a przede wszystkim hinduskimi
żelami rysunkowymi, będącymi technologiczną nowinką wśród malarskich
materiałów. " Żel mnie fascynuje - wyznaje twórca. - Korzystam
z fajerwerków żelu. On się błyszczy, przeskakuje, rozlewa ; stwarza
wrażenie trójwymiarowości. Żel-Art - to połączenie współczesnej ekstrawagancji
z konwulsywną klasyką".
W jednym z tekstów o artyście Tadeuszu Nyczek, krytyk literacki
i teatralny, napisał : "Pośród wielu dróg, dróżek i ścieżek
dzisiejszej sztuki Jan Kanty Pawluśkiewicz drąży drogę własną, coraz
bardziej interesującą. I co najbardziej interesujące - nieprzewidywalną
w swoich możliwościach." Mam nadzieje, że i Państwo zgodzą się
z tym poglądem.
Jerzy Brukwicki |